Prusy Królewskie

22 lutego – 9 lipca 1734 r. – Oblężenie Gdańska

Prusy Królewskie stanowiły w czasie polskiej wojny sukcesyjnej jeden z najważniejszych obszarów operacyjnych na ziemiach Korony. O znaczeniu regionu decydowało kilka czynników: położenie nad dolną Wisłą, obecność Gdańska — największego miasta i portu Rzeczypospolitej — oraz możliwość utrzymywania kontaktu z zagranicą, zwłaszcza z Francją, która wspierała kandydaturę Stanisława Leszczyńskiego. Zarazem obszar ten znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie państwa pruskiego, którego władca Fryderyk Wilhelm I od dawna wiązał z Prusami Królewskimi i Warmią własne plany polityczne oraz terytorialne. Dlatego konflikt o tron polski miał tu nie tylko wymiar wewnętrzny, lecz także wyraźny kontekst międzynarodowy.

Z wojskowego punktu widzenia kluczowym problemem obozu stanisławowskiego było to, że już jesienią 1733 r. nie zdecydowano się na skoncentrowanie większych sił w Prusach Królewskich dla osłony Gdańska. Na naradzie wojennej 8 października, po zajęciu Warszawy przez Rosjan, odrzucono propozycję przejścia wojska w stronę Prus Królewskich i zabezpieczenia miasta; zamiast tego siły koronne skierowano ku Sandomierszczyźnie. Na Kujawy i Pomorze wysłano jedynie trzy partie jazdy, które nie współdziałały skutecznie i nie zdołały zahamować rosyjskiego marszu ku Gdańskowi. Już ten etap kampanii ujawniał podstawową słabość działań strony stanisławowskiej: rozproszenie dowodzenia, brak koncentracji sił i niezdolność do szybkiego wykorzystania strategicznego znaczenia regionu.

W rezultacie główny ciężar pierwszej fazy wojny w Prusach Królewskich spadł na Gdańsk. Zimą 1733/1734 pod miasto podeszła rosyjska armia interwencyjna gen. Piotra Lacy’ego, licząca około 15 tys. żołnierzy, lecz dysponująca zaledwie kilkunastoma lekkimi działami. Oznaczało to, że Rosjanie nie byli początkowo zdolni do szybkiego rozstrzygnięcia oblężenia i musieli prowadzić działania ostrożne. To właśnie z tego powodu walki o Gdańsk przeciągnęły się do 135 dni. Oblężenie nie miało więc charakteru jednorazowego szturmu, lecz długotrwałej operacji, w której decydujące znaczenie miały logistyka, artyleria ciężka, blokada morska i możliwość nadejścia odsieczy. Gdańsk stał się tym samym centralnym punktem całego teatru wojennego.

Na przełomie zimy i wiosny 1734 r. w działaniach na obszarze Prus Królewskich uczestniczyły także oddziały wystawione przez skonfederowane przy Stanisławie Leszczyńskim stany Prus Królewskich — bez udziału Warmii i samego Gdańska. Było to zgrupowanie liczące około 500–700 ludzi z dwoma działami, dowodzone przez Sebastiana Mełdzyńskiego. W styczniu 1734 r. dołączyło ono do głównego zgrupowania polskich wojsk działających na Pomorzu pod komendą Kazimierza Rudzińskiego. Znaczenie tej „wyprawy pruskiej” polegało nie tyle na jej sile bojowej, ile na tym, że pokazywała regionalną mobilizację polityczną i wojskową w obronie sprawy Leszczyńskiego. Jednocześnie źródła wskazują, że formacje te cierpiały na typowe problemy wojsk koronnych tego okresu: niedostatki aprowizacyjne, słabe morale, konflikty kompetencyjne i ograniczoną zdolność do prowadzenia działań zaczepnych.

Ważnym epizodem kampanii była bitwa partii Rudzińskiego z wojskami rosyjskimi pod Świeciem 4/5 kwietnia 1734 r. Rudziński, operujący wcześniej na Kujawach i Pomorzu, próbował zatrzymać przeciwnika na linii Wdy. Oddziały polskie obsadziły pozycje obronne w okolicach zamku świeckiego i zniszczonych mostów, lecz Rosjanie naprawili przeprawy i podjęli pościg. W obawie przed oskrzydleniem Rudziński zdecydował się wycofać, co zapoczątkowało dalszy rozpad jego sił. Starcie pod Świeciem nie było rozstrzygające w sensie klasycznej bitwy, ale miało istotne znaczenie operacyjne: pokazało, że obóz stanisławowski nie jest w stanie utrzymać trwałej kontroli nad przeprawami i szlakami prowadzącymi ku Gdańskowi. W praktyce oznaczało to osłabienie prób odciążenia oblężonego miasta od strony lądu.

Najpoważniejszą próbą odsieczy dla Gdańska była kampania zimowo-wiosenna dywizji Jana Tarły. Jej przygotowania rozpoczęły się po długich sporach personalnych i organizacyjnych w obozie stanisławowskim. Już sam proces formowania tej dywizji pokazywał strukturalne słabości armii koronnej: opóźnienia mobilizacji, niedostateczne siły i niski poziom koordynacji między poszczególnymi partiami. Mimo to Tarło ruszył na północ; na początku kwietnia 1734 r. jego dywizja osiągnęła Bydgoszcz, gdzie połączyła się z pobitymi wcześniej oddziałami Rudzińskiego. Dalsze działania tej kampanii doprowadziły do największej bitwy stoczonej na ziemiach polskich w toku wojny, tj. do starcia pod Wyszecinem 20 kwietnia 1734 r., które — wraz z późniejszą kapitulacją Gdańska — zamknęło pierwszą fazę wojny sukcesyjnej w Rzeczypospolitej. Z perspektywy Prus Królewskich było to ostatnie większe przedsięwzięcie ofensywne podejmowane z realną myślą o przełamaniu oblężenia miasta.

O losie Gdańska rozstrzygnęła jednak nie tylko sytuacja na lądzie, lecz przede wszystkim kwestia ciężkiej artylerii i blokady od strony morza. Rosjanie przez dłuższy czas borykali się z problemem dostarczenia sprzętu oblężniczego. Fryderyk Wilhelm I początkowo wstrzymał zgodę na tranzyt ciężkiej artylerii przez własne terytorium, a następnie dopuścił jedynie jej przeładunek w Piławie i transport drogą wodną, bez otwierania lądowych traktów. Ta zwłoka przedłużyła obronę Gdańska, ale nie mogła odwrócić sytuacji strategicznej. Do 23 czerwca 1734 r. rosyjskie działa zostały ustawione pod miastem, a 12 czerwca w Zatoce Gdańskiej pojawiła się silna flota rosyjska, która wyparła okręty francuskie, domknęła blokadę i wsparła działania przeciw Westerplatte, Wisłoujściu i Szańcowi Zachodniemu. Wobec załamania nadziei na skuteczną pomoc zewnętrzną oraz niepowodzenia odsieczy lądowej pozycja miasta stała się beznadziejna: Stanisław Leszczyński opuścił Gdańsk w nocy z 27 na 28 czerwca, a 2 lipca 1734 r. miasto skapitulowało.

Przejdź do treści